pierwszy śnieg —
tylko babcia przy oknie
drzemie w fotelu

 
pierwszy śnieg
tylko babcia
znów przysypia
świeży śnieg
tylko czarne ślady
po tobie
bez miedzy
bez grudki ziemi
zimowe pole
wkoło świeży śnieg
którędy przejdą
moi goście?



Dorota Pyra z tym haiku wykonała haigę, która ukazała się
na stronie  WHA Haiga Contest  oraz  Sketchbooku.


new snow around
which way will
my guests get across


trans. Lech Szeglowski
niedziela
nawet śnieg leży
od rana
mroźny poranek
chłopak z walkmanem
ćwiczy hołubc
e
słoneczny dzień
sopel rośnie
coraz niżej
zamarznięty staw
stara łódź tonie

w śniegu
zdobyty szczyt
ośnieżona góra

zaczyna drżeć
pierwszy śnieg
kurczy się ludzik

z kasztana
wspólny spacer
w wysokim śniegu
tylko twoje ślady



cichy poranek
kot łapkami stempluje
pierwszy śnieg
ocieplenie
krople deszczu dziurawią
wczorajszy śnieg


skrzypi śnieg
z drewutni do domu
w tę i z powrotem
nowy plac zabaw
ze zjeżdżalni

pierwszy śnieg
w śniegu do kolan —
ciepło twoich rąk
na trzonku łopaty
pierwszy spacer
przed dziecięcym wózeczkiem
świeży śnieg

zadymka —
jakaż równa
stara droga
ale mróz —
nawet bałwan zapięty
pod szyję
mroźny dzień
coraz więcej mgły
między nami
piruet na lodzie
tancerka znika
w kolorowej mgle

pusta droga
na poboczu chrzęści
rozjechany śnieg

ileż śnieżynek!
odsuwam z okna
nową firankę
ale mróz!
przez ogród tylko cień
dymu z komina
noworoczny ranek
z ośnieżonych drzew
skrzący się pył
pierwszy śnieg
wnuk chowa do kieszonki
białe kulki


pod koniec grudnia
tylko w skrzynce pocztowej
biało od kopert
zimowe pole
stary wróbel dziobie
kieszeń stracha

słoneczny ranek
przez oszronioną szybę
kwitnący ogród
nowy bałwan
za toczoną kulą
prostuje się trawa
na pustkowiu
przerębel po brzegi
wypełniony słońcem
kruchy lód
jeszcze tylko jeden krok
do brzegu

zapada noc
śnieżną zaspą podparta
stara chata
zadymka
znów śnieg pokrywa
wydeptane ścieżki

kolejny dzień
deszcz ze śniegiem
w tej samej kałuży

samotny spacer
na kawałki rozbijam
księżyc w kałużach


ośla łączka —
na rzęsie instruktora
płatek śniegu



zimowe pole
gwiazdami kłuje
ostry mróz
trzask lodu —
przez szczelinę
błysk słońca


trzask!
błysk słońca
tnie lód
cichy poranek
na leżącą wronę
pada śnieg
ocieplenie
sarna skubie
nos bałwana
po świętach
na rozebraną choinkę
gęsty śnieg
śmietnik
spod śniegu gałązka
świątecznej choinki
ale mróz!
przez ogród tylko cień
dymu z komina
świeża słoninka —
karmnik zapełnia się
brzuszkami sikorek


świeża słoninka —
świerk aż się złoci
od bogatek